Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kursy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kursy. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 22 kwietnia 2014

A po Świętach...

I jak Wam minęły Święta?

U mnie, spokojnie i smacznie.
Tylko trochę niedospana jestem, ponieważ synuś mój starszy rannym ptaszkiem jest i ani siedzenie do późna, ani mocno wyczynowy dzień, ani prośby, ani groźby ;), ani tym bardziej Święta, no nic tego zmieni!

No nic.

Na doby początek tego tygodnia mam dla Was mały kursik.

Pamiętacie turkusowo-czerwoną zamkowo-koralikową broszkę serduszko?
Byłam zaskoczona, że tak przypadła Wam do gustu!

W tym kursiku pokażę Wam jak zrobić podobną broszkę, ale zamiast serduszka zrobimy tulipanka.
W końcu wiosna, no nie :)!

Potrzebne będą:
1. Dwa ekspresy, zielony i różowy bądź żółty jeśli szczególnie lubisz np. żółte tulipany :),
2. Kawałek filcu do podszycia,
3. Drobne koraliki w wybranym kolorze,
4. Zapięcie broszkowe z talerzykiem,
5. Igła, nitka monofilowa przeźroczysta, nożyczki,
6. Pistolet z klejem na gorąco,
7. Ewentualnie sznurek sutasz lub płaski rzemyk do wykończenia brzegu broszki.

A zatem do dzieła!
Obcinamy metalowe końcówki i zdejmujemy maszynkę z obydwu ekspresów.
Następnie, z jednej części różowego ekspresu, odcinamy tkaninę zostawiając niewielki, 2 -3 milimetrowy margines od ząbków.
Odmierzamy ok. 20 cm kawałek, a następnie, pomagając sobie klejem na gorąco zwijamy końce naszego kawałka w zgrabne ślimaczki 
i formujemy kształt tulipanowego kielicha.
Z zielonego ekspresu odmierzamy ok. 8 cm kawałek i z pomocą kleju na gorąco składamy jego brzegi  na jedną stronę, a następnie formujemy coś na kształt koszyczka podtrzymującego kielich tulipana.
 
Potem, z arkusza filcu, wycinamy kawałek w kształcie naszego tulipanka i podszywamy nim go.
Wnętrze kielicha i koszyczka wyszywamy drobnymi koralikami w wybranym kolorze.
Możecie też okleić brzeg broszki sutaszowym sznurkiem bądź płaskim rzemykiem.
Tutaj lepiej się sprawdzi klej szybkowiążący.
Ciekawy efekt może dać również wszycie koralików we wnętrze ślimaczków.
Na koniec, do całości, przymocowujemy zapięcie broszkowe i oczyszczamy kwiatka z pozostałości kleju.
I gotowe!
I jest tulipanek!

Tak samo powstawało moje turkusowe serduszko.

Ciekawa jestem, co Wy sobie zrobicie?

Jak zrobicie, to mi się pochwalcie, chętnie zobaczę :).


Miłego tygodnia!

poniedziałek, 24 marca 2014

Pomaluj poduszkę!

Pamiętacie wiosenne podusie w motylki i tulipanki?

Mam dla Was mały kursik jak taką podusię zmalować :).

Potrzebne będą:
1. gotowa poszewka na jasiek (no chyba, że same potraficie sobie taką poszeweczkę uszyć :)),
2. farby do tkanin,
3. szablon z motylem lub innym wybranym motywem,
4. twardy pędzelek,
5. klej tymczasowy w aerozolu,
6. tekturka do zabezpieczenia poduszki przed przesiąknięciem farby,
7. plastikowy talerzyk.

 
Do środka poszewki na poduszkę wkładamy tekturkę lub kawałek grubego kartonu, żeby farba nie przesiąkła i nie ubrudziła drugiej strony poszewki.
Następnie zabezpieczamy poszewkę przed przesuwaniem się i marszczeniem podczas pacy, przymocowując ją do stołu np. kawałkami taśmy klejącej.
Szablon, który będziemy używać do ozdabiania naszej poduszki, spryskujemy z jednej strony klejem tymczasowym. Czekamy chwilę aż klej nieco przeschnie i przykładamy stroną spryskana do poszewki.
Teraz trzeba przygotować farby do malowania tkanin. 
Najlepiej wycisnąć je na plastikowy talerzyk.
Nanosimy farbę na poszewkę, uderzając pędzlem do szablonów delikatnie, pionowo, prostopadle do szablonu.
Można mieszać kolory na szablonie – wzór będzie ciekawszy.
Pamiętajcie też o wycieraniu a nawet płukaniu pędzla przed zmianą koloru
aby Wasze motylki czy kwiatki były naprawdę kolorowe :).
Stwórzcie własną kompozycję na całej powierzchni poszewki.
I gotowe!

Żeby utrwalić farbę na tkaninie postępujcie zgodnie z instrukcją zamieszczoną na opakowaniu farb do tkanin, których użyjecie.
Bardzo często wystarczy wyschniętą poszewkę przeprasować  żelazkiem.

Życzę przyjemnego malowania.

A jak już pomalujecie jakąś podusię, to mi się nią pochwalcie :).

środa, 5 marca 2014

Ozdabiania chustecznika część czwarta - ostatnia.

Oto ostania część mojego decu kursiku.

Na zakończenie postarzymy jeszcze nasz chustecznik za pomocą patyny.

Potrzebne będą:
1. patyna w wybranym kolorze,
2. gąbeczka,
3. plastikowy talerzyk.
Ja wybrałam patynę w kolorze bronzo.

Przed przystąpieniem do pracy dobrze jest wymieszać preparat.
Następnie niewielką ilość patyny wyjmujemy na talerzyk,
nabieramy na gąbeczkę i dobrze rozcieramy na powierzchni talerzyka.
I przystępujemy do nakładania.

Delikatnie tapujemy gąbeczką rogi i ranty chustecznika.
Ponieważ nanosimy patynę na przedmiot nielakierowany, róbmy to naprawdę delikatnie. 
Patyna jest preparatem, który bardzo głęboko wnika w drewno, w związku z czym trudno jest ją równomiernie rozprowadzić a także wytrzeć, to co już nanieśliśmy. 
Jeśli przesadzimy, to że tak powiem, „musztarda po obiedzie”.
Lepiej nałożyć mniej i popatynować to miejsce jeszcze raz.
Można też polakierować przedmiot wcześniej. Będzie łatwiej, ponieważ można wtedy wytrzeć patynę terpentyną.
Raczej nie mażcie gąbeczką wzdłuż rantów, tylko delikatnie przyciskajcie ją do powierzchni.
Efekt będzie bardziej naturalny.
I nie zapomnijcie o potraktowaniu Patną również owalnego otworu chustecznika :).

I to koniec!
Chustecznik gotowy!
No może nie całkiem. Zostało lakierowanie.

Ale to już zostawiam Wam  :).


Mam nadzieję, ze kursik się wam podobał.

Pamiętajcie, że są to moje prywatne doświadczenia i indywidualne podejście do tematu. 
I jest prawie pewne, że ktoś inny zrobiłby to inaczej i może lepiej.
Jeśli jednak coś z tego kursiku się Wam przyda, to będzie mi bardzo miło!


sobota, 22 lutego 2014

Dekorowania chustecznika część trzecia.

Dziś kolejny odcinek dekorowania chustecznika - podmalowywanie motywu - czyli ratowanie sytuacji.

Ale od początku.

Podmalowywanie motywu to praktyka spotykana w technice decoupage, która generalnie służy podkreśleniu motywu i poprawieniu jego ewentualnych mankamentów.
Można ją także z powodzeniem zastosować w celu połączenia w zgraną całość motywu składanego z części.

Może być także pomocą i ratunkiem w sytuacji, jaka przy ozdabianiu tego chustecznika przytrafiła się mnie, tzn. w momencie gdy w jakimś miejscu, odbity ze stempla wzór „przebije” przez naklejony motyw.
Dwa poniższe zdjęcia dobrze obrazują ten przypadek.
No nie fajnie to wygląda, prawda?

Żeby uratować sytuację będziemy więc potrzebować:
1. farby akrylowe w odpowiednich kolorach,
2. pędzelki, jeden okrągły cienki i jeden wąski, płaski,
3. talerzyk plastikowy do mieszania kolorów.
Niewielkie ilości farb wyciskamy na plastikowy talerzyk i mieszamy tak, by otrzymać pożądane barwy.
No i malujemy.
Większe elementy zamalowujemy pędzlem płaskim,
delikatnie rozmazując farbę palcem, żeby nie powstały wyraźne granice pomiędzy domalowanymi fragmentami a pozostała częścią motywu.
Jeśli trzeba, przyciemniamy lub rozjaśniamy farbę na pędzelku.
Następnie zmieniamy pędzel na cienki, okrągły i domalowywujemy drobniejsze szczegóły, jak np. cienkie, ciemniejsze kreseczki w obrysie płatków lub szczególnie rozjaśnione brzegi, czy żyłki listków.
Na koniec proponuję również, farbą nieco jaśniejszą od tła, potraktować lekko niektóre jego fragmenty, czyli zrobić gdzieniegdzie „trochę światełka”.
Bardzo fajnie „wydobywa” to motyw i ożywia całą pracę.

Pamiętajcie tylko by dobrze rozetrzeć brzegi tych jaśniejszych miejsc i płynnie wtopić je w tło. 
W przeciwnym razie zrobicie sobie na pracy jasną, widoczną z daleka, kałużę.

I to tyle na dziś.

Tak wygląda na tym etapie nasz motyw.

Zostało mi jeszcze tylko postarzenie chustecznika patyną no i lakierowanie.


A tak w sumie to bardzo jestem ciekawa, czy Wy podmalowywujecie motywy w swoich pracach?