Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tusal 2013. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tusal 2013. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 3 grudnia 2013

Nie świąteczne.

Całkiem nie świąteczne, a nawet powiedziałabym w kompletnie innym klimacie, poczyniłam ostatnio lustereczko.
Maczki polne z serwetki,
troszkę podmalowane,
trochę patyny,
i trochę cracka jednoskładnikowego.
I tak się moja tęsknota za latem uzewnętrzniła dekupażowo.

Wcześnie wylazła!
Wszak się jeszcze zima na dobre nie rozpanoszyła.

A na koniec jeszcze, po raz ostatni, mój tusalowy słoiczek.


A kto kibicuje mojemu cyklicznemu wyzwaniu "Zmierz się z motywem!" a jeszcze nie głosował na okienka, niech klika tu.

Zapraszam.

piątek, 8 listopada 2013

Boa.

Boa, bo ten wąziutki szalik wygląda  zupełnie jak boa z piór.
No prawie, bo to jednak włóczka nie pióra.
Taka śmieszna włóczka, miejscami grubsza, miejscami cieńsza.

Kupiłam ją dawno temu z ciekawości, na jakiejś wyprzedaży w pobliskiej pasmanterii.
Odleżała swoje w szufladzie witryny, aż wreszcie w szydełkowym serialu Modraka ma swoje pięć minut :)).
Szalik wydziergałam na szydełku, robiąc 5 rzędów po dwieście półsłupków i składając szersze odcinki włóczki w pętelki.

Tak powstało moje boa, które w oryginale ma nieco żywsze kolorki niż na tych fotkach i naprawdę całkiem fajnie wygląda.

Szalik ten, wraz z zamotkami z poprzedniego posta poleci na Świąteczny Kiermasz Rękodzieła dla Szymka.
Jeśli chcecie i możecie, też przyłączcie się do akcji.

Na koniec wrzucam jeszcze, mocno już zaległy mój słoiczek tusalowy.
Nareszcie trochę w nim przybyło :)!

I tym optymistycznym akcentem żegnam się :).
Na ten tydzień to wszystko.

Na weekend wyjeżdżam!
W piękne góry Świętokrzyskie!
Złapać oddech.
Wyrwać się z domu, odpocząć, od dzieci, od szkoły, od zajęć dodatkowych, zakupów, lekarzy i innych spraw codziennych.
Zresetować się po prostu!

Jadę... choć niestety resztki paskudnego przeziębienia jadą ze mną.

Jadę :)))!

piątek, 6 września 2013

I sal i tusal.

Z cyklu "nadrabiam zaległości" kolejna odsłona Salu wiosennego Diany i kolejna prezentacja tusalowego słoiczka.

Tym razem na zbiorczej fotce.
Tu widać, jak na dłoni, że niewiele udało mi się wyhaftować, ale jednak coś tam przybyło (daszek już jest).
A tu widać, że do tusalowego słoiczka też coś tam wrzuciłam.
Przyznam się szczerze, że ciężko mi idzie to wyszywanie.

A to wszystko przez to, że pochłania mnie całkowicie to :)!
Tzn. pochłania mnie koralikowanie.
Wciągnęło mnie maksymalnie i totalnie!

To wisiorek, który powstał dwa dni temu.
Nieduża pastylka jakiegoś chyba syntetycznego howlitu opleciona kotalikami toho w kolorze Opaque Turquoise.
Ale ten turkusowy to taki jaśniuteńki jest.
Sam kamyk też jest dość oryginalny, bo dwukolorowy. 
Z jednej strony fiolet, z drugiej fiolet z turkusem.
I z całą pewnością "kolory ziemi" to to nie są.

Jak Wam się ten cudak podoba?

poniedziałek, 5 sierpnia 2013

Stokrotki.

Na przywitanie, po powrocie znad polskiego morza :)!!!! i na dobry, choć upalny początek tygodnia, mam dla Was... kolory lata :)!
Tym razem wzbogacone o kwiatki.

Kwiatki w kolorach lata, letnie kwiatki, jednym słowem stokrotki.
To kolczyki z białych i perłowych toho i jadeitowych, żółtych kuleczek.
Uplotłam je jeszcze przed wyjazdem, w ramach inspiracji do kolejnego Szufladowego wyzwania.
Stokrotki, podobnie jak maki i chabry, nieodzownie kojarzą mi się z latem.
W dzieciństwie plotłyśmy z siostrą z nich wianki.
Z nich i z koniczyny, której pełno było na łąkach w mojej rodzinnej wsi.
I o ile wianek z koniczyny to była łatwizna, to wianek ze stokrotek był już dużo bardziej wymagający i świadczył o mistrzostwie wykonawczyni.

Ach... były jeszcze niezapominajki i kaczeńce na brzegach małej rzeczki, żólte jaskry na bujniejszych łąkach i takie małe bratki w życie!

Tak, te polne letnie kwiaty to moje, szczególnie piękne, letnie wspomnienie z dzieciństwa!

A wszystkich, którzy też mają takie piękne letnie wspomnienia, sentymenty czy inne, może już bardziej wspólczesne letnie opowieści, zapraszam na moje Letnie candy).

Chętnie poczytam :).


Dnia następnego.
Dorzucam zdjęcie tusalowego słoiczka, w którym niestety nic nie przybyło.

sobota, 8 czerwca 2013

Zastępczy słoiczek tusalowy.

Oto mój zastępczy słoiczek tusalowy.
Po tym, co spotkało pierwszy, oryginalny słoiczek na niteczki i skraweczki, klik :(, ten stoi w bezpieczniejszym miejscu, a dodatkowa pilnuje go misia Ola :).

Na razie jest "golutki", ale obiecuję, że do nastepnej publikacji sprawię mu jakieś ładne ubranko.

A z twórczości ostatniej to dziś tylko skromna bransoletka z kuleczek nocy kairu i pięknego "swarka" w kolorze montana bodajrze. 

Przypominam o łapaniu liczydełka.
89898 :).

poniedziałek, 20 maja 2013

Nowy tydzień.

Nowy tydzień zaczynam z drapiącym gardłem :(!
I z przeziębionymi chłopakami w domu.

Na szczęście tydzień ma być piękny!

Na dobry początek wrzucam więc prostą bransoletkę z kryształkiem..
W oryginale te ceramiczne kuleczki są bardziej łososiowe niż pomarańczowe.
Bardzo mi się podoba ten kolor!


Ale muszę Wam jeszcze opowiedzieć o jednej katastrofie.

Wczoraj, po powrocie do domu, zastałam mój tusalowy słoiczek w takim oto stanie :(.
Stał w sypialni na oknie, które niestety zostawiłam niedomknięte, a wiatr... dokończył dzieła :(!

Buuuu...!!!


piątek, 10 maja 2013

Brudna taca.

Brudną tacę zaczęłam robić...  bardzo, bardzo dawno temu!
Powiem może tak, na każdym etapie swego powstawania, taca "swoje" odleżała.
Wreszcie jest w takim stadium, że mogę ją pokazać publicznie, choć skończona to ona jeszcze nie jest. 
Trzeba by ją jeszcze kilka razy polakierować.

Śliwki wycięłam z papieru klasycznego i przykleiłam w rogach.
Ranty tacy dość mocno poprzecierałam bo chciałam, żeby taca miała wyraźne, żółte akcenty.
A potem to już było prawdziwe szaleństwo postarzania i "brudzenia" tacy przez cieniowanie!
Na żółto, na zielono i na szaro-buro!
Jakoś tak mam, że się zapamiętuję i zapominam w tym "pacianiu" farbą i jak mnie nikt z tego transu nie wyrwie to efekt końcowy jest czasem... straszny :0!

Jak jest w tym przypadku?
Powiedzcie?

A ponieważ dziś 10 maja, to jeszcze mój tusalowy słoiczek musi być zaprezentowany.
Oto on.
Przybyło trochę ścineczków i kilka posalowych niteczek.

Miłego popołudnia Wam życzę!

My idziemy do cyrku!


środa, 10 kwietnia 2013

Zakupy i tusalowy słoiczek.

Dziś chciałam się pochwalić moimi ostatnimi rękodzielniczymi zakupami.

Otóż nabyłam ostatnio takie oto urządzonko :)
i podjęłam pierwsze próby w kierunku tzw. zamotków.

Na razie udało mi się zrobić skromny naszyjnik z chabrowymi kwiatkami.

A drugi zakup to farby do malowania na tkaninie.
Z Tchibo, hi, hi!

Będę ratować moje koszulki, czy topy (jak kto woli :)).

No i na koniec zapowiedziany tusalowy słoiczek.


wtorek, 12 marca 2013

Zaległości.

Zaległe mam:
po pierwsze, "kulki" na marcowe wyzwanie "Otwórz Szufladę", czyli bransoletkę z hematytowych kuleczek z ozdobnym zapięciem.
Zapraszam do Szuflady!

Po drugie, podziękowania dla Basi za cudną kurkę, szydełkowego motylka i karteczkę.
To piękna i bardzo miła niespodzianka.
Dziękuję kochana :)!

Po trzecie, fotorelację z wymianki "Sekrety kobiecej torebki" u Ani.
Moją wymiankową parą była maikowa, która przysłała mi same wspaniałe torebkowe gadżety!
Ta sprawa wymaga jednak osobnego posta :).

I po czwarte, Dekupażowe TDZ.
W tej rundzie, mojego wspólnego z mruwką, Mazmiką i Bożenką dekupażowania, poległam całkowicie i nic niestety nie przygotowałam :(.
Czas mi się mocno skurczył ostatnio.
Nie dałam rady :(.
Obiecuję jednak zrobić jakieś soczyście zielone decu i zrehabilitować się w osobnym poście.

A na koniec jeszcze tusalowy słoiczek.
Nic w nim niestety nie przybyło, a na dodatek zdjęcie kiepskie, bo zrobione dosłownie przed chwilą.

Dziękuję wszystkim, którzy do mnie zaglądają i zostawiają słówko.


niedziela, 10 lutego 2013

Tusal 2013

Druga odsłona Tusal 2013 u Cyber Julki i mój lutowy tusalowy słoiczek.
Przybyło trochę niteczek, jakieś resztki wstążki i ścineczki materiałów.


poniedziałek, 14 stycznia 2013

Pierwszy i już spóźniony!

A mowa o moim tusalu.

Pierwszy raz zapisałam się na taką zabawę i już przy pierwszym nowiu zawaliłam sprawę :(.

Ale mam usprawiedliwienie.
Otóż od piątkowego popołudnia aż do dziś nie miałam dostępu do Internetu.
Nie pomagały żadne "wprawki własne" poczynione na kompie czy też routerze.
Jakaś awaria ogólna była, co pan odpowiedzialny za sprawę w rozmowie telefonicznej skwitował dziś lakonicznym "No wiem".

Mam więc nadzieję, że organizatorka zabawy wybaczy mi to straszne opóźnienie i zaliczy zadanie.

Oto mój tusalowy słoiczek.
Niewiele w nim, bo mało mam ostatnio czasu na tworzenie czegokolwiek :(.

I dni takie krótkie...

Czekam na wiosnę!

Oj, bardzo czekam!!

A na koniec jeszcze jedna opaska.
Powstała razem z tą z poprzedniego.

Miłego tygodnia Wam życzę!

niedziela, 30 grudnia 2012

Motylkowy słoiczek tusalowy i Decu TDZ-kolejna odsłona.

W kolejnej odsłonie Decu TDZ Bożenka zaproponowała zrobienie czegoś w temacie noworocznym.

Długo myślałam, bo temat niełatywy.
Aż któregoś dnia trafiłam na Tusal 2013 u Cyber Julki.
Zapisałam się i postanowiłam , że moją propozycją  do noworocznego tematu naszego dekupażowego towarzystwa będzie tusalowy słoiczek.
Na inaugurację zabawy w nowym 2013 roku.

Przedstawiam zatem motylkowy słoiczek tusalowy.
Obfotografowałam go dokładnie, ze wszystkich stron.
Motyle to motyw wycięty z serwetki z nieco zmodyfikowanymi czułkami.
A różę i pojedyncze listki  odbiłam z szablonu (tu trochę się nagimnastykowałam).
Na koniec całość popryskałam trzema kolorami farby "strzelając" z pędzelka.

No i mam mój pierwszy słoiczek tusalowy!
Okienko ma dość spore więc będzie dobrze widać czy i co przybywa.
Co powiecie :)?

Zajrzyjcie również do Bożenki, Mazmiki i mruwki.
Szczerze, sama jestem bardzo ciekawa jak dziewczyny wybrnęły z tego noworocznego dekupażowania?

W kwestii podsumowania, to myślę, że był to dobry rok.
Choć zakończony dość dramatycznie :(.

Rok pod znakiem zmiany.
Zmiana mieszkania. 
Powrót do pracy zawodowej i związana z nim całkowita zmiana codzienności.
Szkoła dla Adasia i przedszkole dla Antosia to też niemała rewolucja.

No i nie było końca świata!

A blogowo, fantastyczne nowe znajomości, inspiracje i wyzwania.
I towarzyszące mi cały czas Wasze miłe komentarze, zainteresowanie i troska.
Bardzo i z całego serca Wam za to dziękuję!!!

 A w Nowym Roku życzę Wam


"Odrobiny ciepła dzięki ludzkiej życzliwości,
Odrobiny światła dzięki szczeremu uśmiechowi,
Odrobiny radości dzięki ludzkiej miłości
i nadziei na lepsze jutro w chwilach niepokoju..."